jak to robiłem/robię i co z tego wynika
system 2009-10-30 22:33
 Oceń wpis
   

... i wymyśliłem

Kilka zasad, dzięki którym będę zarabiał.

1. skoro DM zamyka mi pozycje przy depo < 30% to sam je będę zamykał i to od razu wszystkie
2. pozycjami obronnymi muszę objąć maksymalny potencjalny zjazd przeciw moim pozycjom
3. muszę mieć depo dokładnie wielokrotne koniecznemu depo, ni mniej ni więcej

W ten sposób wyznaczyłem i sparametryzowałem system który w teorii (i w praktyce również, jak się później okazało) zarabiał ca 20% miesięcznie przy jednoczesnej utracie kapitału na poziomie 10%.
Strata wg badań historycznych zdarza się nie częściej niż raz w kwartale. No cóż, 50% kwartalnie to i tak dobrze jak na system automatyczny.

Algorytm działa na realnym rachunku od lipca 2009. Zaliczył już dwie straty po 10% i na dzień dzisiejszy  po uzupełnieniu depo o brakującą kwotę, pracuje już na dwukrotnym LOT.

Dziennie system potrafi dobić do 2% zysku, który skrzętnie zdejmuję z konta. W ten sposób w razie zjazdu, uzupełniam ew depozyt do wymaganej wartości i system puszczam dalej.

 

 
dziura w systemie 2009-09-24 22:42
 Oceń wpis
   
Zajrzałem do systemu z ciekawości a tu? kurs przeleciał przez wszystkie moje obronne pozycje i poszedł sobie dalej. W teorii to się miało zdarzać rzadko! No tak, rzadko nie znaczy wcale. DM zaczął zamykać mi kolejne pozycje gdyż depo spadało poniżej 30%. Zamknąłem pozostałe. Zjadło mi 50%. Szczęśliwie przez miesiąc wyciągałem urobek i po podliczeniu wyszło na zero. Dwa miesiące mi zajęło zanim wymyśliłem. I wymyśliłem!
 
krok wstecz 2009-09-24 22:32
 Oceń wpis
   
Wróciłem do książek. Matematyka i rachunek prawdopodobieństwa... Przecież nie da się przewidzieć kierunku, w którym kurs w danej chwili podąży. Owszem AT, AF, dane z rynku ale to za późno. AT pokazuje co było i co prawdopodobnie może być. AF pokazuje co powinno być Dane z rynku pokazują że coś będzie Ale nic nie pokazuje CO będzie Przestałem się więc zajmować tym kiedy wejść i jaką zająć pozycję a skupiłem się na tym co zrobić, jeśli kurs nie idzie po mojej myśli. Jak się "zabezpieczyć". Wydłubałem stare książki a w jednej z nich autor wspominał coś o metodzie "usredniania". Ale nie wprost, jak to większość robi że gdy spada to dokupuję tyle samo. w teorii: otwieram 1 LOT na longa. spada w dół więc by odrobić i zarobić muszę otworzyć niżej 2 LOTY na L. Potem 4, 8, 16 itd. W teorii fajne ale... 1 LOT to ca 5000zł więc żeby dojść do np 32 muszę mieć: 1+2+4+8+16+32=63x5000 zł co daje..... nie mam tyle. Ha. DM pozwala grać 0.1 LOTa - a tyle to się uzbiera. Empirycznie ponadto ustaliłem że wystarczy 2/3 tego jako zabezpieczenie (duże jazdy zdarzają się rzadko). Napisałem programik, załadowałem 20k i puściłem. Radość była wielka, co tydzień odcinałem 10% zysku który przelewałem z DM. System działał i nie wymagał ślęczenia przy ekranie. Nie obawiałem się złego kierunku i niewłaściwej pozycji. Aż pewnego dnia...
 
forex 2009-09-24 22:16
 Oceń wpis
   
Zabawa na FW20 wymagała ode mnie dyspozycyjności w godzinach handlu na GPW a to się zaczynało kłócić z praca zawodową. No ale przecież forex działa 24h przez 5 dni. Zacząłem szukać DM. ofert masa. Wybrałem biuro dające możliwość tworzenia własnych automatów do tradingu. To teraz byłem w domu... szybko napisałem programik, który działał jak mój system. Uczepiłem się USD/YEN i sru. pierwsze wyniki były imponujące, z 1200 zł zrobiło mi się w tydzień 6000. I znów nadszedł dzień, w którym wszystko się zwaliło. DM zamykał mi kolejne pozycje ze względu na brak depo. Zostało 300zł :( Znów nie to
 
system 2009-09-24 22:08
 Oceń wpis
   
Podpatrzyłem system, dawał sygnały w postaci poziomu odwrócenia pozycji. i historycznie wyglądał na taki co zarabia. W sumie nawet sporo. No ale gdzie mi się do kogoś podczepiać. Odpaliłem Excela i siedziałem nocami dłubiąc w danych obliczając kanały, ustalając punkty zwrotne. I wyszło. Coś na wzór i podobieństwo podejrzanej Anakondy - autorów łatwo na forum znajdziecie. Zbiegło się to w czasie gdy wzorcowy system przekształcił się w komercyjna usługę. Nie neguję - każdy ma prawo. Ja miałem swój :). I zacząłem grać... Pierwszy tydzień - 100% zysku (wow). No ale kwota niewielka (to co mi jeszcze zostało). W drugim tygodniu system zaczął dawać częste sygnały a że podwoiłem pozycję to i strata była boleśniejsza. straciłem 60% ech... To jednak nie to...
 
edukacja 2008-09-24 21:54
 Oceń wpis
   

Zacząłem szukać strategii.

Pierwszy był "stop loss"

Jaki ustawić by zarabiać. Liczyłem, symulowałem, kalkulowałem i ustaliłem 14 pkt "trailing stopu". Wypróbowałem na żywo. Zarobiłem 1 kontraktem 30 pkt. następnego dnia straciłem w ten sam sposób 1400 zł na 2 kontraktach. Lipa.

Zacząłem szukać wiedzy. informacji, podręczników. Przeczytałem wszytko chyba co w sieci można znaleźć i po polsku i angielsku. Spisywałem żelazne zasady DT na kartce i..... lipa.

Przypadkiem potknąłem się o forum, na którym kilku zapaleńców podawało sygnały na wejście, odwrocenie czy wyjście z pozycji. Znalazłem nawet kilka takich stron. Różne systemy, różne sygnały ale dające jakiś zysk (większy czy mniejszy) w dłuższym okresie. Co ciekawe systemy zostawiały pozycje na noc.

To było coś, co zaczęlo zmieniać złą passę.

 
bessa 2008-09-24 21:42
 Oceń wpis
   

Potem było gorzej.

Siedziałem całymi dniami na rynku i grałem. traciłem, zyskiwałem, odwracałem, zamykałem. Na koniec dnia wychodziłem ze stratą ale czekałem. czekałem na dobry ruch. Nie ważne w którą stronę, ważne by szło. Musiałem być na rynku by nie przegapić tego. Niestety w czasie sesji konsolidacje były najczęstsze. Przez to traciłem.

Kapitał stopniał do 30% i coraz dalej było do odrobienia strat. Dopadał mnie paraliż. Cały dzień siedziałem przed ekranem nie mogąc się zdecydować na wejście. A jak już wszedłem to uciekałem po 6 punktach zysku, które oddawałem z nawiązką przy następnej pozycji. Zatrzymałem się i wycofalem resztę pieniędzy z BM.

Coś było nie tak.

 
duże stawki 2008-09-24 21:34
 Oceń wpis
   

Czas by zagrać większym kapitałem.
 

W połowie stycznia naładowałem rachunek w BM i ruszyłem w bój. 30 kontraktów +9 pkt pierwszego dnia. SUKCES!!!
Podobnie drugiego i trzeciego. Kolejny dzień był już inny...
Wszedłem rano 30 szt. jak zwykle i czekałem na moje 10 pkt... i padł mi internet.... panika, restart routera, czekanie..... logowanie i ?...... jestem 70 pkt w plecy. Zamykam pozycje z zimnym potem na plecach.
 

Dwie godziny siedziałem bez żadnego pomysłu. Tyle pieniędzy... poszszszło.
Z drżącymi dłońmi usiadłem znowu do netu i przypomniałem sobie pierwotną metodę wypatrywania punktów zwrotnych. Od 13:00 do końca dnia odbiłem w ten sposób połowę strat. Zasnąć tego dnia na trzeźwo nie mogłem.
 

Next day. 22.01.2008r. wszedłem w S 27szt. 17 pkt i czuję że rynek zmienia kierunek. Odwracam pozycję i 10 min później kurs ląduje na górnych widłach. Sprzedaję. łącznie 107 pkt zysku.... SUKCES!!!   Odrobiłem straty a nawet jestem 20% do przodu.
Świat wydał się piękny a kontrakty wspaniałe.
 

Potem było już gorzej…
 

 
pochodne 2008-09-24 21:33
 Oceń wpis
   

Kontrakty.
 

Wszyscy się ich boją jak czarnej magii i to było to co mnie zaciekawiło. Czytałem, patrzyłem na wykresy, liczyłem. Wydawało się banalne. Kupuj na dole - sprzedaj na górze. A najlepiej odwracaj pozycje by nie przegapić żadnej złotówki do zarobienia, żadnego punktu.
Ponieważ emakler nie dawał możliwości handlu pochodnymi, otworzyłem bosia. Wpłaciłem min 5000 i zacząłem grać 1 kontraktem. Skutek? Po tygodniu nie stać mnie  było na 1 kontrakt. Dopłata next 5000 i znów to samo. Coś było nie tak.
 

Jesienią kolejna wpłata i znowu w plecy. Może nie wszystko, ale dość boleśnie. I mnie oświeciło. Przecież mogę grać malutkimi kroczkami, po 10 punktów na sesję. Wypatruję punktu zwrotnego w czasie sesji i wchodzę. Po 10 punktach ustawiam "stop profit" i podsuwam go w miarę korzystnego trendu. Zaczęło się udawać. Po 2 tygodniach wiedziałem, że to to. Co prawda były sesje z minusem ale w rozliczeniu wyszedłem 100% na plus grając jedną sztuką. SUKCES!!!
 

Ale co dalej?

 
początki... 2008-09-24 21:29
 Oceń wpis
   

Jak zaczynałem?
 

Fundy.

   W grudniu 2006 załadowałem się jednostkami nowego FA po 50 parę złotych. Nie miałem dużo, ale i tak byłem zadowolony. Kapitał rósł a ja dokładałem każdą nadwyżkę (sprzedaż mieszkania po rozwodzie, posag narzeczonej). Do maja 2007 zyski dawały radość z dnia na dzień, tygodnia na tydzień. Zacząłem budowę domu finansując to kredytem. Wolne środki z kredytu oczekujące na budowę wrzuciłem w FA.
 

Jednocześnie w kwietniu otworzyłem emaklera, i zacząłem zakupy. BYTEK, PONAHFEH, potem NEWCONNECT, również inne spółki wyglądające na ciekawe. Nie bardzo mnie wówczas interesowały wskaźniki C/Z czy C/WK. Kupowałem "na rympał" w większości tracąc nieznacznie (uciekałem stopem). Zdarzały się złote strzały: BYTOM +7%, PONAR po odjęciu PP z 16,70 na 25,00 w ciągu jednego dnia, ale tak niestety mi się spodobał papier, że brałem po 20,00 a oddawałem dzień później po 19,00, brałem po 18 i oddawałem po 17. Po kilku takich "inwestycjach" oddałem sporo kapitału, więc zmieniłem strategię. Zacząłem kupować na dołkach sesji i sprzedawać na górkach. Zysk? 1 zł na sztuce pozwolił na częściowe odrobienie ale to nie było to więc pożegnałem spółkę. . Na NC była spółeczka VISION-NC po 0,79 a sprzedałem po 1,10.
 

Rynek akcji zaczął się kończyć w lipcu, czego bym nie kupował, spadało, więc przestałem grać akcjami. Wyszedłem z FA, bo zjadając zyski zbliżyłem się do kapitału.
 

Powstało pytanie. Co dalej?

 


Najnowsze komentarze
 
2009-11-02 14:28
fazik do wpisu:
system
I taki zamiar zrealizowałem. system działa sam., nie dotykam a jedynie odcinam zyski
 
2009-10-30 23:29
srebrnooka do wpisu:
system
System jest dobry (ale tak jak większość systemów) dopóki nie zaczniemy mieszać, czyli oprócz[...]
 
2009-09-24 22:51
fazik do wpisu:
krok wstecz
Dziękuję za wpis i rady. Książki mam, AT znam, rozumiem i stosuję jako metodę wejścia i[...]
 



 
 



Kategorie Bloga
 
Ogólne
 





Archiwum Bloga
 
Rok 2009
 
Rok 2008